sobota, 28 stycznia 2017

EVELINE barwiący olejek do ust. Pierdylion w jednym....


Po ostatniej recenzji olejku do ust  marki Bell (KLIK) dałam się Wam namówić na konkurencyjną propozycję - olejek do ust Eveline. Padło na barwiący olejek do ust ALL DAY LIP CARE OIL TINT w kolorze Sweet Pink. Do tego jest to produkt 8 w 1. Ja nie wiem, co marka Eveline me z tymi ilościami w 1, na rekord idą? 8 w 1, 5 w 1, 3 w 1 nawet 9 w 1! Zawsze mam do takich produktów ograniczone zaufanie. Nie ma możliwości aby w tak niskiej cenie upchnąć w produkcie tyle cudownego działania. Nie i koniec!


Błyszczyk (olejek) kupujemy w tekturowym, złotym pudełeczku kuszącym pełnymi, lśniącymi ustami na froncie. Do wyboru miałam  3 kolory: różowy pomarańczowy i taki wpadający w fiolet.
Na opakowaniu mamy nieskończona ilość informacji o produkcie.


All Day Lip Care Oil Tint Eveline Cosmetics, to rewolucyjne połączenie głęboko nawilżającego olejku do ust z pigmentami nadającymi kolor. Wyjątkowa moc naturalnych olejków roślinnych (kokosowego, arganowego, Inca Inchi, z awokado, marula i z oliwek) odżywia, regeneruje i pielęgnuje. Kolagen, zawarty w formule kosmetyku, powiększa usta i poprawia ich kontur. Witaminy A, E i F odmładzają usta, spłycają zmarszczki i zapobiegają powstawaniu nowych. Kolor, zamknięty w olejku, uaktywnia się w kontakcie z ustami i wchodzi w interakcję z ich naturalnym kolorem, dając spektakularny efekt. Naturalne filtry chronią skórę ust przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem. Polecany do suchych i spierzchniętych ust. W efekcie usta pozostają głęboko nawilżone, zadbane, zmysłowe i kuszące. Produkt testowany dermatologicznie.

8 w 1: długotrwale barwi usta, nawilża, powiesza, wygładza, ujędrnia, niweluje zmarszczki, poprawia kontur, chroni przed słońcem wiatrem i mrozem.


Olejek znajduje się w plastikowej buteleczce w kolorze różowym. Niestety nie jest przejrzysty więc nie wiem ile jest go w środku. Ma niesamowity zapach - coś w stylu arbuza, bardzo apetyczny!
Przez pierwsze 2 dni podczas aplikacji wydawało mi się że jest za mało tłusty i jakby zbyt miało nabierało się na aplikator. Zaczęłam nawet podejrzewać, że kupiłam trefny egzemplarz, który ktoś używał, lub otwierał i produkt wysechł. Po tych 2 dniach pełnych prób i aplikacji nagle konsystencja się zmieniła i na ustach miałam wyczuwalny olejek w odpowiedniej ilości. Za Chiny Ludowe nie nie wiem co to było i dlaczego się tak stało.


Olejek nakładamy bardzo precyzyjnie, dzięki niewielkiemu, dość twardemu aplikatorowi. Poczałkowo usta są tylko natłuszczone, kolor pojawia się po chwili. Jeśli nałożymy więcej, kolor się pognębia. Muszę przyznać, że z efektu kolorystycznego jestem bardzo zadowolona. Nie jest bardzo intensywny (jak zwykle zdjęcie na opakowaniu jest mocno przesadzone). Efekt utrzymuje się średnio długo. Dokładniej - po aplikacji przed wyjściem, po około godzinie wróciłam do domu niemal bez śladu błyszczyka na ustach. Być może miała na to wpływ niska temperatura, mam wrażenie że w warunkach domowych efekt utrzymuje się dłużej.


No to teraz przeanalizujmy te 8 obietnic w 1 buteleczce. Długotrwałe barwienie ust - powiedzmy normalne barwienie, intensywniejsze na początku, z czasem blaknie. Nawilża - raczej natłuszcza, wrażenie to jest odczuwalne tylko do czasu gdy produkt jest na ustach, po wchłonięciu czy wytarciu zero efektu nawilżenia. Powiększa - no sorry ale bzdura.  Wygładza - kolejna bzdura. Jak widać na poniższych zdjęciach, nic mi się nie wygładziło. Ujędrnia - nic takiego nie zauważyłam. Niweluje zmarszczki - to chyba to samo co wygładza? Czyli kolejny raz NIE. Poprawia kontur - WTF? Chroni przed słońcem/wiatrem - być może, załóżmy, że tak :). Przed mrozem? Może na samym początku, po nałożeniu,  bo po godzinie to już raczej nie.



Resumując - jeśli macie gładkie, jędrne, zadbane usta bez skazy - to jest fajny kosmetyk lekko koloryzująca, ot tak na co dzień. Smacznie pachnie, ładnie wygląda. Jeśli jednak cokolwiek waszym ustom dolega - lepiej postawcie na bardziej pielęgnujące produkty. Jak widać na zdjęciach oprócz lekkiego koloru i błysku, nic ciekawego się nie dzieje. Ani w minutę, ani w godzinę ani w 5 dni. Możecie też zauważyć, że mocniej barwi suche skórki na ustach.  Z czasem zaczyna się też nieco lepić. Szczerze mówiąc po wchłonięciu się kosmetyku miałam wrażenie że moje usta są bardziej wysuszone niż przed aplikacją :( .


Cena - 16,50 zł za sztukę, przy tak niewielkich wynikach też uważam za zawyżoną. Obecnie stosuję go na wyjścia, zamiast szminki. Tak, tak - powoli przymierzam się do malowania ust. Lepiej późno niż wcale ;). Wiem, że ten produkt ma wiele zwolenniczek, ale może wynika to z ich młodego wieku ? Myślę, że na 20 letnich ustach może on zachowywać nieco lepiej. Ale jakie zmarszczki ma wtedy wygładzać i co ujędrniać? Sama nie wiem. W każdym razie twarzom bardziej dojrzałym - nie polecam. Myślę, że kolejny olejek będzie już z wyższej półki - ostrze sobie zęby na Clarins  - warto?

Mój Franek pochorował się tuż przed szkolnym balem.
Tak więc tym razem ja zabawiłam się w makijażystkę i kostiumografa :) 
Proszę Państwa oto Pan Kot :)

Zdjęcie użytkownika Marta Kopacz.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z naszego życia - nie tylko kosmetycznych, zapraszam na mój profil na Instagramie i Facebooku zawsze chętnie rewanżuję się polubieniami i obserwacjami ;)


61 komentarzy:

  1. Dzięki kochana że napisałaś o tym produkcie . Sama chciałam go kupić ale moje usta bardzo często pękają,i jak widać produkt zupełnie jest zbędny , równie dobrze można go zastąpić zwykłym blyszykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że lepsza będzie maść ochronna z witamina A z apteki (za grosze) albo klasyczna wazelina.

      Usuń
  2. Może po dłuższym sptosowaniu bedzie widac te efekty :)
    Only Dreams

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może, ale nie chce mi się latać co chwila po olejek. Wolę jednak produkty o bardziej pielęgnacyjnym działaniu.

      Usuń
  3. Wygląda pani rewelacyjnie :)! Świetny blog oraz recenzja :)
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :) I proszę mi mówić na Ty bo czuje sie jak ciotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolor mi się podoba, ale faktycznie Eveline mocno przesadza z tymi "super efektami", a tutaj na załączonym obrazku widać, że nawet połowy obietnic nie potrafią spełnić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Napisaliby pielęgnacyjny olejek barwiący usta i tyle - było by ok.

      Usuń
  6. Co to oni nie wymyślą ;) Ładny kolorek, ale jednak wole matowy efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sie do matów jakoś nie umiem przekonać ;)

      Usuń
  7. Miałam dużo rzeczy z firmy Eveline, niektóre sprawowały się bardzo dobrze, a inne już mniej. Ich kosmetyki nie są drogie, co jest kuszące. Zaciekawiła mnie Pani tym produktem. Może sama też przetestuję ten kosmetyk :)

    http://mylittleworld-paulablog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt bardzo subtelny, podoba mi sie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam dużo rzeczy z firmy Eveline, niektóre sprawowały się bardzo dobrze, a inne już mniej. Ich kosmetyki nie są drogie, co jest kuszące. Zaciekawiła mnie Pani tym produktem. Może sama też przetestuję ten kosmetyk :)

    http://mylittleworld-paulablog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fakt, ze niskie ceny kuszą do próbowania. Kolorówkę maja bardzo przyzwoitą.

      Usuń
  10. Oj ja jednak na ustach lubię maty, bo nie mogę znieść przyklejania się włosów. Aczkolwiek kolor bardzo ładny.

    Pozdrawiam,
    kosmetyczne--szalenstwo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam krótkie :) Ale muszę przyznać ze ten wynalazek nie lepi się tak jak niektóre błyszczyki

      Usuń
  11. Ja wolę matowe wykończenie. Dopiero zaczęłam używać jakich kolwiek szminek .
    Pozdrawiam :)
    malamii862.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama zastanawiałam się nad jego zakupem, ale widzę że poza ładnym kolorem i zapachem nic więcej nie daje, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Moim zdaniem nie warto, chyba że za 8 zł na próbę ;)

      Usuń
  13. Jaki ładny odcień różu! :) Ja też mam problem z kosmetykami "x w jednym", ale o dziwo te "wielozadaniowe" marki Evelyn w moim przypadku do tej pory sprawdzały się całkiem nieźle, proporcjonalnie do ceny, rzecz jasna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to też bardzo indywidualne. Poza tym z racji wieku pewnie ciężej u mnie i efekty.

      Usuń
  14. Ja będąc ostatnio na zakupach zwróciłam uwagę na ten kosmetyk i sie zastanawiałam nad nim, bardzo fajnie ze napisałaś recenzje bo się przydała idealnie. Trochę żałuję, bo bardzo fajnie wygląda ale potrzebuje czegoś bardziej nawilżającego na usta bo w okresie zimowym mam przesuszone straszliwie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mam to samo. Może w lecie lepiej się sprawdzi?

      Usuń
  15. Skoro trzyma się długo na ustach koniecznie muszę go przetestować. Czy nie jest klejący? Bardzo ładne przebranie kota.
    Odwdzięczam się za szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem czy długo? Klei się mniej niż błyszczyki.

      Usuń
  16. Pan kotek super!! Szkoda że się chłopak pochorował, życzę mu duużo zdrówka. Co do olejku to nie znoszę takich bubelków, tintom ufam ale tylko tym azjatyckim.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam klasyczny olejek do ust tej firmy i bardzo go lubię :) Nie wiedziałam, że mają wersję barwiącą usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może o tym klasycznym czytałam tyle dobrego. Muszę sprawdzić.

      Usuń
  18. Z tym pójściem na rekord ileś czegoś w 1 Eveline daje czadu😉 Przy takich rezultatach to faktycznie produkt nie wart zachodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni zrobić kosmetyk wszystko w jednym. Szampon odżywka mydło i powidło. Do oczu, do ust i do włosów i paznokci na raz ;). Jaka oszczędność czasu i miejsca!

      Usuń
  19. Rzadko maluję usta, a jeśli już mi się zdarzy, to raczej unikam błyszczyków - moje niesforne włosy lubią się do nich lepić. Czasami jednak kupowałam kosmetyki tej firmy - dobrze wiedzieć, że ten lepiej ominąć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapuszczam włosy ciekawe czy też przestanę używać błyszczyka

      Usuń
  20. No to nie wiem czy byłby to dla mnie produkt, ostatnio wstrzymuję się z zakupami produktó do ust bo u mnie ich dostatek

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za takimi produktami, ale u Ciebie błyszczyk prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  23. jeśli błyszczyk ma olejek w składzie to ja go chętnie kupuje. Kolor idealny również dla mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako "szminka" owszem ale jeśli usta spierzchnięte to polecam coś innego

      Usuń
  24. Ja zawsze stosuję zwykłych pomadek nawilżających,(na co dzień mam usta bardzo popękane)
    Błyszczyk zrecenzowany ma ładny kolor,ale szkoda,że nie daje takich efektów jak pisze producent:/
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja za błyszczykami teraz nie przepadam, wolę bardziej pomadki matowe bo dłużej wytrzymują :)

    Obserwuję od dawna,
    black-bird-says.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi mi.o. Ja powoli tez zaczyna, odchodzić od błyszczyków.

      Usuń
  26. Super, że opisałaś ten produkt kochana, miałam zamiar go kupić... ufff na szczęscie nie kupiłam! :) Super koteczek <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo delikatny ten kolor,podobny efekt mam po malinowym błyszczyku od Bielandy. Dziękuję za odwiedziny mojego bloga i Pozdrawiam Faustyna <3 mojelusterko.blogspot.com <3

    OdpowiedzUsuń
  28. muszę wypróbować, wygląda jak typowy błyszczyk :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam lekki uraz do kosmetyków tej firmy,bo mimo kuszącej ceny jakość jest naprawdę...średnia,a coraz większą gama produktów mogłaby wskazywać na jakąś poprawę. Jak zawsze jestem zachwycona zdjęciami 💋💗 Uwielbiam!
    M. Dystyngowana Panna

    OdpowiedzUsuń
  30. Ładny, delikatny kolor :) Ale nie przepadam za błyszczykami.

    OdpowiedzUsuń
  31. zapraszam do mnie http://movieisgoodxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. niestety nie ufam kiedy producent zakłada ze jedna rzecz spełni wymaganie ośmiu

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze nie stosowałam, ale chyba w końcu się skuszę. ;)
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  34. Od dawna szukałam produktu delikatnego, na codzień.
    I właśnie znalazłam
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń