czwartek, 5 stycznia 2017

BELL - olejek nawilżający do ust. Czyli kolejne skarby kosmetyczne z Biedronki.

Niestety czarna seria zakończyła rok 2016. Najpierw pochorował się Franek, potem wessały mnie świąteczne przygotowania a jak tylko ochłonęłam po Wigilii okazało się, że dopadła mnie grypa. I to taka z przytupem. Ponad 7 dni niemocy i leżenia w łóżku. Powiem szczerze, że ostatni raz choroba tak mnie powaliła chyba w wieku dziecięcym. Czyli w ubiegłym wieku ;). Plusem chorowania jest jednak to, że zarówno skóra jak i włosy dość potężnie odpoczęły od wszelkich stylizacji, chemii i zabiegów. Tylko nawilżanie :) Ciekawa jestem tylko dlaczego po tak drogocennym poście wyglądam jak zombie ;)?



Rok rozpocznę zatem powoli, bo sił mi jeszcze nieco brak. Znowu przychodzę z błyszczykiem. I to takim po taniości, bo za całe 7,99. Kupiony w Biedronce, bez wyraźnego powodu, gdzieś pomiędzy wyborem wigilijnej ryby a kolejnym wiadrem świątecznych mandarynek. Olejek do ust BELL All Day&Night - czy wart jest uwagi?


Poczuj moc naturalnych składników połączonych z ultranowoczesną formułą! Nawilżający olejek zadba o Twoje usta, nadając im jednocześnie subtelny odcień! Zawarte w nim oleje z orzechów laskowych i z nasion jojoby przeciwdziałają utracie wody przez naskórek, zmiękczając go i wygładzając. Olej z pestek z czarnej porzeczki spowalnia natomiast procesy starzeniowe. Produkt pozostawia na ustach miły dla oka lśniący efekt i zapewnia długotrwały komfort nawilżenia.






Produkt kupujemy prosto  półki, bez tekturowego pudelka lub opakowania. Szkoda, bo na samej buteleczce informacji o produkcie jak na lekarstwo, praktycznie zero. Kwadratowa buteleczka z tworzywa kryje w sobie pozornie gęsty płyn o dość intensywnym, czerwonym kolorze (02), na fanów odcieni ciemniejszych widziałam kolor bardziej fioletowy a dla miłośników ekstrawagancji - pomarańczowy.


 

Olejek nakładamy klasycznym aplikatorem zakończonym poduszeczką. Moim zdaniem końcówka jest nieco zbyt miękka i za bardzo się wygina, ale nie jest to duży problem. Pierwsze zaskoczenie to zapach - dość intensywny, owocowy ale o chemicznym  "odcieniu". Nie każdemu będzie to pasowało. Podczas aplikacji okazuje się, że produkt wcale nie jest gęsty. Nakłada się aksamitnie, rozprowadza bez problemu i nadaje bardzo subtelny odcień. Niech więc nie zniechęca Was intensywny kolor w opakowaniu. Olejek początkowo zbiera się w zmarszczkach na ustach (jeśli je macie) ale po chwili sama się "poziomuje" i problem znika. Co bardzo ważne - nie klei się! Serio, wiem, że to aż dziwne ale usta są natłuszczone, śliskie....i nie lepiące :)


 


Czy olejek BELL długotrwale nawilża? Nie zauważyłam aby usta stały się po nim w lepszej kondycji. Jest do jednak bardzo przyzwoity produkt ochronny, nadaje ładny połysk i jest przyjemny w użytkowaniu. Podobne jak 90% błyszczyków dostępnych w drogeriach :). Ogromny plus za nieklejąca, olejkową formułę. Myślę że doskonale sprawdzi się na nartach i zimowych wycieczkach. Dość długo utrzymuje się na ustach, natomiast wydajność jest średnia i olejek znika w oczach. Czy sięgnę po niego ponowne? Pewnie nie. Nie dlatego jednak, że mi zupełnie nie odpowiada, ale bardziej dlatego że mnie wyjątkowo nie zachwycił. Ot, taki "zwyklaczek" o ciekawej formule.

Przy okazji - nieco po czasie pochwale się moimi "świątecznymi" pazurkami 
oraz wspaniałym prezentem od portalu iBeauty :)



37 komentarzy:

  1. Muszę szczerze powiedzieć, że nie widziałam go w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej tez nie, myślałam, że jakaś nowość ale na stronie BELL nie znalazłam, wiec nie wiem co myśleć :(

      Usuń
  2. Nie zachęca do zakupów. Ot zwykły błyszczyk pod inną nazwą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie widziałam go w biedronce. Ponoć z Eveline jest taki fajny olejek do ust:) paznokcie są piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, muszę wypróbować. Dzięki!

      Usuń
  4. Ja bardzo lubię kosmetyki Bell, ale tego olejku do ust jeszcze nie widziałam, może po prostu przez to że u mnie w biedronce kosmetyków jest zawsze mało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to jest dla mnie dziwne ze każda Biedronka ma inne zatowarowanie :(

      Usuń
  5. Ojj ja to jestem wierna pomadkom w sztyfcie, a za błyszczykami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zime te w sztyfcie faktycznie lepsze :) ale latem wole błyszczyki

      Usuń
  6. Śliczne paznokcie :) Olejku jeszcze nie stosowałam, ale chyba muszę spróbować :)

    Kiudlis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbować można, nigdy nie wiadomo co komu przypasuje.

      Usuń
  7. Kiedyś używałam tego olejku/błyszczyka i nie byłam z niego zadowolona. Usta tylko przez chwilę były "natłuszczone". A kiedy wylał się w mojej torebce i pobrudził dosłownie wszystko - całkowicie z niego zrezygnowałam. Osobiście nie polecam. Pozdrawiam i zapraszam do siebie: www.guesswhat.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, to faktycznie niemiła przygoda!

      Usuń
  8. Paznokcie są prześliczne, co do błyszczyka taki dość słaby efekt.

    black-bird-says.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety. Dziękuję pazurkami tez jestem zachwycona!

      Usuń
  9. Bardzo śliczne paznokcie *-* Mam bardzo podobne ;)
    Aktualnie jestem w posiadaniu tego błyszczyka ale nie jestem w 100% zadowolona a szkoda bo ma przyjemny zapach . Pozdrawiam i zapraszam https://urodawygoda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne paznokcie :)
    JA ogólnie lubie kosmetyki z Bell są świetnej jakości :)
    moze wspolna obs ? zacznij i daj znac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bell często ma zaskakująco fajne kosmetyki i niskie ceny!

      Usuń
  11. Cudowne paznokcie, też bym takie chciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykonały je panie Wietnamki za całe 80 zł. Trzymają się juz miesiąc (we wtorek lecę na nowe). Polecam .

      Usuń
  12. Mm śliczności :D A ten pazurki to oj oj! Bardzo podobają mi się sweterki ;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak sweterki to tez moje odkrycie i nowa miłośc ;)

      Usuń
  13. Zerkam czasem na kosmetyki dostępne w biedronce i sprawdzam czy rzucili coś nowego, ale tego olejku nie widziałam. Może nie wszędzie jest dostępny. Zakochałam się w tym sweterkowym pazurze!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo lubię takie olejki do ust. Mam jeszcze z Eveline żurawinowy i bardzo go sobie chwalę, a tego jeszcze nie miałam.
    Pazurki świetne.
    Pozdrawiam i dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eveline dużo ludzi chwali, muszę wypróbować!

      Usuń
  15. Śliczne paznokcie! :D


    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam go jakiś czas temu, i nawet chciałam kupić, bo moje usta są w strasznym stanie nie tylko zimą, ale teraz dzięki Twojemu wpisowi przynajmniej wiem, że to w sumie nic specjalnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zniszczone usta najlepsza maść witamina z witamina A, za grosze z apteki!

      Usuń
  17. Dawno błyszczyków nie używałam. Musze nadrobić bo zima to pomadka Nivea i wsio

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno błyszczyków nie używałam. Musze nadrobić bo zima to pomadka Nivea i wsio

    OdpowiedzUsuń
  19. całkiem lubię bell, a z biedronkowej szafy hurtowo wykupowałam jeszcze jakiś czas temu lakiery i nawet zastanawiałam się nad tym błyszczykiem, może po niego sięgnę, zważywszy na to, że szukam czegoś, co nada właśnie taki "mokry look" ustom ;) pozdrawiam serdecznie! sightmess.pl

    OdpowiedzUsuń