EVELINE Cosmetics MEZO PUSH - UP, czyli cycki w górę!

Z racji posiadania biustu nieco większego niż średnia krajowa, z radością sięgam po specyfiki chroniące go przed grawitacją i upływającym czasem. Uwierzcie mi - warto dbać o cycki od samego początku - później wam za to  podziękują ;). Podczas Konferencji Meet Beaty zostałam obdarowana słodko różową tubą serum do biustu. Używałam regularnie i sumiennie, więc nadszedł czas aby podzielić się opinią :).



Serum intensywnie powiększające i poprawiające strukturę biustu MEZO PUSH-UP marki Eveline Cosmetics możemy kupić niemal wszędzie i to w całkiem przyzwoitej cenie. Średnio od 18 do około 21 zł za tubę o pojemności 200 ml. Tuba jak widać jest w słodko różowym odcieniu, wykonana z miękkiego tworzywa, co ułatwia wykorzystanie do samego końca. Zamkniecie "na klik" jest porządnie wykonane, zamyka się do ostatniego dnia użytkowania i nie wyłamuje jak to czasami mają w zwyczaju. Projekt opakowania jest spójny graficznie ze wszystkimi innymi kosmetykami do ciała tej marki - żadnych niespodzianek ani nawiązań do biustu ;) Duży napis SLIM EXTREME 4D sugeruje raczej, że jest to kosmetyk odchudzający. Nie wiem jaki to miało cel, ale jak dla mnie wprowadza lekkie zamieszanie.


Kosmetyk ma jasny, baaaaaaardzo blado różowy odcień i delikatny kosmetyczny, świeży zapach. Pięknie się rozprowadza ułatwiając wykonanie zalecanego przez producenta masażu piersi. Przyzwoicie się wchłania, co jest o tyle ważne, że produkt powinnyśmy stosować dwa razy dziennie (nie martwcie się, nie poplamicie rano biustonosza). Jest też wydajny i naprawdę nie trzeba nakładać go w nadmiarze aby poczuć, że coś tam się dzieje na skórze.


Zanim napiszę, jak sprawdził się u mnie przedstawię Wam obietnice producenta ;)

Mezo Push-Up – technologia bezinwazyjnego ujędrniania zwiększa obwód biust nawet do 2,5cm
Dzięki technologii Mesotherapy Anti-Age Complex serum już po 1 aplikacji gwarantuje spektakularne rezultaty powiększenia i ujędrnienia biustu bez konieczności przeprowadzania inwazyjnego zabiegu chirurgicznego. Przeciwdziała skutkom upływającego czasu, takim jak opadanie i wiotczenie oraz pozwala na długo zachować piękny wygląd biustu.

Składniki aktywne: 
Volufiline – spektakularnie rzeźbi biust poprzez zwiększenie ilości lipidów i adipocytów. Piersi o niewielkim rozmiarze zwiększają swoją objętość, a piersi o większym rozmiarze zyskują jędrność i krągły kształt.
-PhytoCellTec – biologicznie czynne komórki macierzyste jabłoni szwajcarskiej, które uruchamiają proces szybkiego odradzania się komórek skóry i aktywnie ją odmładzają.
Pullulan – regeneruje tkanki skórne i zapobiega ich wiotczeniu, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uelastycznia skórę, podnosi, napina i modeluje biust.
Kigelia Africana – ma silne działanie wypełniające i powiększające biust.
Acacia Collagen – pobudza komórki skóry do zwiększonej produkcji kolagenu. Tworzy na skórze niewidzialną mikrosiateczkę liftingującą i podtrzymującą biust. Modeluje linię biustu i daje natychmiastowy efekt push-up.
Biohyaluron complex – interdermalny kwas hialuronowy, wnika w głębokie warstwy skóry, zatrzymując w niej wodę, co wpływa na poprawę napięcia, jędrności i elastyczności skóry biustu.

Efekty działania :
- Zwiększa obwód biustu do 2,5 cm
- Przywraca jędrność – do 100%
- Modeluje i wypełnia do 97%



No cóż. Nie lubię gdy producent obiecuje cuda na kiju. Naprawdę myślą, że są kobiety które uwierzą, że cyki im po tym mazidle urosną o 2,5 cm? Ufam, że kobiety są mądrzejsze ;). Jeśli marzy wam się operacja plastyczna piersi - po ty kosmetyku nie przestanie. Niestety. Nie jest jednak tak, że jest to produkt do niczego. Po prostu producent popłynął z tymi obietnicami w krainę fantazji ;) 

Co zatem robi nasze serum cudotwórca? Po pierwsze wspomaga samokontrolę piersi. Konieczność masażu 2 razy dziennie to wspaniała  okazja do samobadania biustu. To bardzo ważna część kobiecego życia. Mimo, że często o tym zapominamy - warto mieć z tyłu głowy, że taki drobiazg może uratować nam życie. I nie panikujcie jeśli wyczujecie jakaś zmianę. Moja mama miała guzki w obu piesiach (usunięte operacyjnie) i jest zdrowa jak koń. Co więcej,  nawet nie ma widocznych blizn ;) Ja sama podczas cyklicznego usg piersi miałam wykrytą zmianę, która okazała się zwykłym tłuszczakiem. Tak więc bezkarnie miziajmy się po cyckach -  bo warto!

źródło

Druga sprawa na plus, to poprawienie gęstości i elastyczności skóry. To faktycznie serum nam zafunduje. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się nawilżona, bardziej sprężysta i optycznie poprawia się wygląd biustu który np. lekko stracił na jakości. Oczywiście nie spodziewajmy się cudów - jednak  efekt poprawy jest zdecydowanie widoczny. Ja osobiście się z nim polubiłam, choć cycki mi nie urosły ;). Polecam posiadaczkom biustów o niewielkiej utracie jedności, przy dużych problemach efekt może nie być zadowalający. No chyba, że poprosimy partnera o wmasowanie kosmetyku ;)


Powiem wam w tajemnicy coś co wszystkie wiemy, ale ciągle zapominamy. Żeby  nasz biust był długo ładny musimy pamiętać o: dobrym staniku (zawsze!), porządnych kosmetykach które uelastycznią i nawilżą skórę (jak np serum EVELINE), dobrej postawie (żadnego garbienia się!), ćwiczeniach na biust (codziennie choć 2-3 minuty) i dbaniu aby odrobina tkanki tłuszczowej na nas została. Taka prawda, oprócz karmienia piersią największym wrogiem naszych cycków są diety odchudzające! Jeśli nie chcemy fundować sobie silikonów to czasami trzeba wybrać, czy sylwetka Chodakowskiej czy biust Pameli ;). 

A moje ulubione ćwiczenie, które możemy wykonywać wszędzie i zawsze i naprawdę daje efekty (sprawdziłam) to zwykłe naciskanie dłonią na dłoń przy uniesionych łokciach i wyprostowanych plecach  (jak na zdjęciu). Proste a gwarantuje ze daje efekty :)


źródło

Komentarze

  1. Witaj, bardzo dziękujemy że przetestowałaś nasz balsam i podzieliłaś się opinią o nim na swoim blogu. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post :) Trafiłam tu przypadkiem, ale zdecydowanie zostaję :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. zapraszam serdecznie i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny i konkretny post , nie dość , że przybliżyłaś nam produkt to jeszcze pokazałaś jak dbać o swoje piersi :) Brawo ! Myślę , że sięgnę po ten produkt ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z poprzedniczką, że prócz samego przedstawienia produktu i jego działania, dałaś Nam cenne rady jak dbać o piersi ;) duży plus za to ;) Serię SLIM namiętnie używam razem z mamą i siostrą. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz