listopada 03, 2015

Czyste Piękno. Złota Maska czyniąca cuda za 7 złotych.

Czyste Piękno. Złota Maska czyniąca cuda za 7 złotych.
W Biedronce zawsze sięgam po jakieś wynalazki :) Chociaż często są to kompletne skuchy to niczego mnie to nie uczy :) Ostatnio padło na złotą maskę od firmy Estetica! Jeśli wierzyć napisom na pudełku, jest to  produkt intensywnie odmładzająco-wygładzający zawierający unikalną matrycę atelokolagenową z dodatkiem kwasu hialuronowego. Co więcej - znajdziemy w niej naturalny olejek różany, wyciąg ze złotego korzenia i lukrecji. Maska posiada formułę biozgodną z ludzką tkanką - jako zwykły zjadacz chleba nie mam pojęcia co to znaczy ale brzmi bardzo mądrze ;). 

Producent obiecuje: nawilżenie, poprawę gęstości, napięcia i koloru skóry, wygładzenie zmarszczek, aktywizację uśpionych komórek do samoodnowy, zmniejszenie widoczności siatki naczyń krwionośnych i śladów po bliznach, spowolnienie procesu starzenia, zmniejszenie przebarwień i rozświetlenie. Strasznie dużo obietnic jak na kawałek złotego gluta za ok 7 zł zalegający na półce w Biedronce ;). Postanowiłam się jednak nie uprzedzać - uwielbiam nakładać sobie maseczki w których wyglądam jak Jason z horroru "Piątek 13". W tym przypadku mam przynajmniej szansę wyglądać jak jego luksusowa wersja ;).


Opakowanie zawiera jedną sztukę produktu, w formie śliskiej, jakby gumowej maski w złotym kolorze. Pływa ona w tajemniczym serum zamkniętym w torebeczce. Całość spakowana w kartonik z mądrymi opisami robi bardzo dobre i profesjonalne wrażenie.


Podczas wyjmowania trzeba uważać aby się nie oblać drogocennym płynem, albo nie pochlapać tym co ścieka z maseczki. Po nałożeniu maska trzyma się dość dobrze twarzy (pod warunkiem prawidłowego odsączenia z płynu), więc nie trzeba leżeć całkiem bez ruchu. Nie łudźmy się jednak, że będziemy wyglądały jak modelka z opakowania. Niestety po nałożeniu okazuje się, że maska nie przylega tak jak powinna (ja ponacinałam nożyczkami niektóre miejsca - inaczej połowa twarzy nie miałaby z nią kontaktu), poza tym wyglądamy jakby coś błyszczącego zdechło nam na twarzy... 


No i teraz najważniejsze - działanie. No i tu niestety muszę z żalem stwierdzić że te 7 zł. można wydać znacznie lepiej. Faktycznie buzia po 20 minutach jest jakby jaśniejsza i mniej sucha, ale myślę że to jest o nic innego jak efekt odmoczenia skóry pod gumiastą maską. Położenie na twarzy mokrego ręcznika na twarzy pewnie dałoby podobny skutek. Oczywiście wszystko szybko wraca do normy sprzed zabiegu. Jest wiele innych masek w zbliżonej cenie (np w Rossmannie) bardziej wartych uwagi. Podsumowując - w Biedronce udajcie się lepiej do półki z książkami gdzie można teraz upolować ciekawą pozycję za 8,99 zł. To zdecydowanie lepszy wydatek!

Copyright © 2016 cosmetic kick , Blogger