Zero niedoskonałości - korektor na plamy pigmentacyjne od YVES ROCHER

Walka z plamami odcinek 1054. Zaczynam być lepsza niż "Moda na sukces" ;). Miałam urodziny i YVES ROCHER skusiło mnie zniżką bardzo dużą, bowiem taką ile mam lat. Dałam się namówić na korektor, który miał w naturalny i skuteczny sposób pozbawić mnie mojego utrapienia. Cena regularna 96 zł (obecnie na stronie 69 zł). Byłoby na pewno milej gdyby za taką cenę kosmetyk miał nieco większą pojemność a nie smętne 14 ml. No, ale wiedziały gały co brały.


Co, według producenta ma sprawić, ze to własnie ten kosmetyk wybieli moje plamy?

Naukowcy Yves Rocher połączyli lukrecję - roślinę o wyjątkowych właściwościach rozjaśniających oraz biały łubin, który koryguje przebarwienia skórne. W ten sposób powstał precyzyjny korektor do skutecznej walki z plamami pigmentacyjnymi. Wystarczy miesiąc stosowania, aby zauważyć, że cera jest bardziej jednolita a widoczność przebarwień znacząco zmniejszona. 

Intensywność plam pigmentacyjnych:
-15%** po 15 dniach
-29%* po 1 miesiącu

Blask skóry: 
+32%* po 15 dniach
+61%* po 1 miesiącu

* Badania kliniczne przeprowadzone na 21 ochotnikach w ciągu 4 tygodni stosowania 2 razy dziennie

Kosmetyk kupujemy w tekturowym pudełku o minimalistycznym, niemal aptecznym designie, wewnątrz znajduje się miękka tubeczką z tworzywa w lekko opalizującym odcieniu bieli, zakręcana, z masywną, przejrzystą końcówką z tworzywa.



Kolor brudno biały (beż?), zapach lekko wyczuwalny, średnio ładny, konsystencja super, jak lekki krem nawilżający. Ładnie się rozprowadza, dobrze wchłania, nie lepi, nie zatyka porów, nie wysusza.
Bez większych utrudnień można stosować pod makijaż. Nie wiem, dlaczego jest nazwany korektorem - bowiem nic nie kryje. Ja powiedziałabym, że jest o coś w rodzaju serum.



No i teraz najważniejsza informacja - czy działa? Smarowałam się dzielnie, rano i wieczorem. Smarowałam miejscowo tylko tam, gdzie mi najbardziej zależało, bo wiedziałam że mała pojemność na długo mi nie wystarczy. I tu pierwsza niespodzianka - korektor jest całkiem wydajny! Jeśli chodzi o działanie, to tak,  zauważyłam rozjaśnienie skóry! Efekt szczególnie widoczny jest tam gdzie pogłębiły się plamy posłoneczne. Te stare, duże plamy hormonalne, jak były, tak są :(.


Podsumowując - jeśli przywiozłyście z wakacji niechciane pamiątki w postaci przebarwień - to idealny kosmetyk dla Was. Jeśli jednak, podobnie jak ja walczycie z uporczywymi plamami po zabiegach lub o podłożu hormonalnym - raczej nie liczcie na rewelacyjne efekty. Cena jak na taką pojemność też jest nieco wygórowana. Ja w każdym razie nie kupię go ponownie.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Te z kiedys miałam sliczna, jasną skórę :(

      Usuń
  2. A może z Farmony krem wybielający na przebarwienia i piegi by coś pomógł? Nie wiem czy testowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za delikatny. Ja niestety mam plamy o podłożu hormonalnym i na razie nic na nie nie działa :(. A walczyłam juz z dermatologiem u boku, z peelingami, maskami, laserami....

      Usuń
  3. Biedna jesteś z tymi plamami, mam nadzieję że trafi się Tobie wreszcie jakiś dobry kosmetyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ciagle mam nadzieję.... Na szczęście są fluidy i jakoś to kryją ;)

      Usuń
  4. Mnie ten produkt nie pomógł zupełnie... mój mąż użył go kilka razy na plamki potrądzikowe i twierdził, że na to działał...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze to wina wątroby sprubuj pic ziarna ostropestu plamistego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od hormonów :) ale kupiłam i spróbuję, nigdy nic nie wiadomo :)

      Usuń
  6. Nie wiedziałam, że Ives Rocher ma taki produkt, zaciekawiłaś mnie, muszę coś kupić do rozjaśnienia skóry :)

    Brzydki Ptak Blog
    Zapraszam do udziału w konkursie ! <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz