Dermaquest Skin Therapy - worki i cienie na tapecie

Wampirzy lifting wzmógł moje pragnienie młodzieńczego wyglądu ;) Zakupiłam więc w  wyniku chwilowego szaleństwa krem pod oczy marki Dermaquest. W zamyśle producenta miał on walczyć z opuchnięciami, zmarszczkami oraz przede wszystkim cieniami pod oczami. Nie jest to preparat tani -  cena oscyluje w okolicach 190 zł. ale czego się nie robi dla promiennego spojrzenia ;) Zobaczmy co mówi producent.


Dermaquest Skin Therapy Eye Brite: Działanie wysokoefektywnego kremu skierowane jest na dwa główne problemy występujące na skórze wokół oczu: zasinienia i obrzęki pod oczami, przebarwienia, nierówny koloryt. Uporczywy problem zasinień i obrzęków pod oczami jest rozwiązywany przez substancje aktywne poprawiające mikrokrążenie jak Eyeseryl® [1.5%] oraz hesperydyna [0.75%]. Peptyd oraz witamina P uszczelniają naczynia kapilarne, dając znakomite efekty gładkiej skóry bez oznak zmęczenia. Wyrównanie kolorytu i zmniejszenie przebarwień gwarantuje szeroki wachlarz substancji hamujących aktywność tyrozynazy: kwas kojowy [2%], wyciąg z mącznicy lekarskiej [1.5%], wyciąg z morwy białej [1%], ekstrakt z amli [1%], heksylorezorcynol [0,75%], peptyd MELANOSTATINE-5 [0.75%] oraz alfa-arbutyna [0,5%]. Dodatkowe zastosowanie kwasu hialuronowego [1%] silnie nawilża i wygładza okolicę wokół oczu. Nie roluje sie pod makijażem, bez substancji zapachowych i parabenów.


Produkt kupujemy w kartonowym pudełku, ukryty jest w butelce z tworzywa z dozownikiem. To czego nie lubię - to to, że butelka nie jest przejrzysta i nie mamy pojęcia ile produktu zostało. Nie da sie też sprytnie rozebrać, aby wykorzystać specyfik do samego dna ;). 


Krem ma konsystencję serum, lekko beżowy kolor i delikatny apteczny zapach. Na skórze rozprowadza się bardzo łatwo,  jak dobry krem nawilżający i szybko się wchłania. Faktycznie świetnie nadaje się pod makijaż - nie roluje się ani nie wpływa na trwałość kosmetyków kolorowych. Jest też wydajny, co przy tej cenie jest dużą zaletą.


No a teraz najważniejsze - działanie. Po pierwsze trzeba uważać aby nie dostał się do oka lub w jego bliską okolicę. Szczypie niemiłosiernie. Nawet gdy po położeniu się do łóżka załzawiło mi oko i krem zmieszał się ze łzami (jakoś tak wyszło) to piekło mnie koszmarnie. To ważna informacja, gdyż nie mam oczu wrażliwych! Przy wrażliwych spojówkach to może być duuuuży problem. Nawet bym się tym nie przejmowała - gdyby zdziałał cuda. No i tu niestety jest największy problem tego kremu. Zmarchy są - nie spłycone nawet minimalnie, opuchnięcia..... no dobrze może trochę mniejsze (mały plus, ale to samo potrafi kostka lodu), przebarwienia obecne, cienie bez zmian,  nawilżenie dostateczne ale bez szału. Tak więc za niemal 190 zł. otrzymałam coś na kształt serum o działaniu zbliżonym do kremów z Rossmanna za 20 zł. Jestem rozczarowana :( I nie polecam. Tyle w temacie.


Komentarze

Prześlij komentarz