WIBO BOOM BOOM czyli wybuchowe rzęsiska do nieba

No wiem, że nudna jestem z tymi tuszami - obiecuję, że to już ostatni raz. Skusiło mnie kolorowe opakowanie :) A że cena (około 10 zł) jakoś specjalnie mnie od półki nie odpychała to kupiłam na próbę. A co, niech rzęsy też coś mają z życia. I tak zamieszkała u mnie kolejna mascara marki WIBO, o nazwie BOOM, BOOM,  w kolorze czarnym.
Producent na stronie pyta nas: Gotowa na mega efekt z mega szczotką? Maskara o kremowej formule zapobiegająca sklejaniu rzęs. Idealnie nadbudowuje rzęsy nadając im objętość w rozmiarze XXL. Silikonowa szczoteczka precyzyjnie je rozczesuje i modeluje nadając mega efekt sztucznych rzęs. Miękkość i sprężystość. Tak jestem gotowa!



Tusz dostajemy w klasycznej ale nieco grubszej niż tradycyjna buteleczce z tworzywa w ostrym limonkowym kolorze. 

lanserska fota z "ajfonem" w lustrze... ;)

Uwagę zwraca dziwna jak dla mnie szczoteczka. Silikonowa, długa, o króciutkich "włoskach". Ma to plusy i minusy. Plusem jest to, że faktycznie pokrywa wszystkie, nawet najkrótsze włoski. Minus za to, że zbiera sie na niej zbyt dużo tuszu i łatwo sobie zapaćkać oko.


No ale najważniejszy jest efekt i trwałość. Do tego pierwszego nie mam żadnych uwag. Rzęsiska robią się spektakularne, prawie jak doklejane. Przy tym zachowują połysk i elastyczność. Naprawdę efekt XXL! Z reszta same zobaczcie :)



Z trwałością jest nieco gorzej - po całym dniu mogą pojawić się niewielkie cienie pod oczami (ale nie muszą, ja mam do tego wyjątkowe tendencje). Po około miesiącu tusz już się osypywał. Ok, może nie jest to super wynik, ale przy takim efekcie i cenie około 10 zł. to można sobie co miesiąc kupować nowy :) Ja go polubiłam i kupiłam kolejne opakownie.

Z pocztowej skrzynki - dzięki portalowi Everyday me mam przyjemność brać udział w testowaniu szamponów i odzywek marki AUSSIE Miracle. Mimo, że paczka była spora - miniaturki rozeszły się wśród moich znajomych w niesamowitym tempie. Na zdjęciu tylko część "łupu" plus wygrany w konkursie  Corine de Farme krem do twarzy i nowy zakup - witamina C w płynie.


Komentarze

  1. No efekt niesamowity!!! Przekonałaś mnie kupię sobie to bum bum bo też chcę takie rzęsiska!!! A aussie fajne, zawsze mnie kuszą jak je widzę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja, chce takie rzęsy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja ten tusz. Koniecznie muszę taki kupić

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, genialny efekt! rzęsy wyglądają jak sztuczne i są tak pięknie zagęszczone!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz