kwietnia 03, 2014

Lirene Dermoprogram, Youngy 20+. Beznadziejna pianka myjąca.....

Lirene Dermoprogram, Youngy 20+. Beznadziejna pianka myjąca.....
No nie mam ostatnio szczęścia :( . Kupiłam piankę Lirene Dermoprogram, Youngy 20+ bo napisali, że mogę nią zmywać i buzię i oczy (a to dla mnie bardzo ważne). Co prawda nie jestem w przedziale wiekowym 20+ ale mycie, to mycie, prawda? Chyba sam efekt zmywania twarzy nie jest uzależniony od wieku :).


Co tym razem obiecuje nam producent?

Skuteczna pielęgnacja w rytmie brazylijskiej samby! Buenos Dias!
Energetyzująca pianka myjąca z serii Youngy 20+ jest odpowiednia dla wszystkich typów cery; szczególnie polecana dla osób młodych 20+.

Energetyzująca pianka myjąca z serii Youngy 20+ to niezwykłe połączenie kompleksowej pielęgnacji twarzy z egzotyczną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów. Oparta na bazie pobudzającej guarany, która zawiera więcej kofeiny niż kawa! Pianka nie podrażnia wrażliwych okolic oczu, dzięki czemu jest bezpieczna również dla osób noszących szkła kontaktowe. 


Tyle teorii. Niestety jak to zwykle bywa teoria ma się nijak do praktyki. Ale od początku. Opakowanie wygląda przyzwoicie i  dość klasyczne. Jest metalowe, całkiem rozsądnie zaprojektowane graficznie, w odcieniach różu i fioletu. Pierwsze rozczarowanie to dozownik. Słabo wyprofilowany, co bardzo utrudnia naciskanie go np. wilgotną ręką. Nie mam paluchów wiejskiego kowala, ale kilka razy butelka prawie wyskoczyła mi z rąk. 



Drugie rozczarowanie to zapach. W sumie nie do końca rozczarowanie, bo pachnie jak tani dezodorant którego używałam w latach 90-tych :) Tak więc nutka nostalgii osłodziła mi ostry, chemiczny aromat. Obiecanej guarany nie wyczuwam.

Potem jest już tylko gorzej. Pianka choć gęsta i aksamitna (jak pianka do golenia) staje sie na twarzy mało wyczuwalna (ciągle maiłam wrażenie ze jest jej za mało), baaaardzo słabo radzi sobie z makijażem (szczególnie tuszem) i wymaga poprawek. Plus za to, że nie szczypie w oczy (jeszcze by tego brakowało).


Po umyciu buzia jest matowa - to też można by policzyć na plus, gdyby nie całkowity brak efektu nawilżenia i ciągnąca skóra. Jednym słowem całkowita porażka!

Absolutnie nie polecam tego produktu! Jedyne do czego się pianka nadaje to do mycia buzi rano (takiej nieumalowanej oczywiście) tuż przed nałożeniem kremu. Tylko czy to jest wystarczający argument żeby wydawać około 16 zł?  Raczej nie. 

A już za chwileczkę, już za momencik zamienię moją poczochraną szopę z odrostami w kuszący ciemny, złoty blond...



Przy okazji zapraszam do przeczytania recenzji przedstawienia "Trzewiki szczęścia" KLIK i przypominam że jestem na FB a 16 osób to strasznie mało :( Polubicie?????
Copyright © 2016 cosmetic kick , Blogger