marca 08, 2014

Exclusive Cosmetics SPA - faktycznie lifting, czy obiecanki cacanki?

Exclusive Cosmetics SPA - faktycznie lifting, czy obiecanki cacanki?
Po ostatnim miłym zaskoczeniu płatkami po oczy marki ŚWIT na "warsztat" wzięłam ich maseczkę. Na pierwszy ogień poszła maseczka liftingująca z pomidorem i zieloną herbatą. Cena w okolicach 8,5-9 zł.
Producent i tym razem obiecuje wiele.


Maseczka przeznaczona do cery dojrzałej oraz wykazującej oznaki zmęczenia i starzenia. Zawiera aktywny składnik zapewniający redukcję zarówno powierzchniowych jak i głębszych zmarszczek oraz długotrwale wygładza skórę. Wyciąg z pomidora chroni kolagen przed uszkodzeniami. Wspomaga regenerację komórek. Przyśpiesza efekt wygładzenia, napięcia i odmłodzenia oraz relaksująco wpływa na zmęczoną i zszarzałą skórę, poprawiając jej koloryt. Maseczka sprawia, że skóra staję się ujędrniona, odmłodzona i jedwabiście gładka w dotyku.

Działanie produktu po 30 minutach:. r
edukuje zmarszczki, wygładza , regeneruje, poprawia koloryt, ujędrnia, odmładza.

Opis to nie wszystko - obok szczegółów na temat produktu zobaczyć możemy takie oto zdjęcie

Exclusive Spa dla twarzy
źródło

Na początek trochę o opakowaniu. Tekturowa, niebrzydka koperta z saszetką w której zamknięta jest poskładana w kosteczkę fizelinowa maseczka nasączona dobrodziejstwami :)



Nalałam sobie wody do wanny, nałożyłam maseczkę i postanowiłam oddać się relaksowi i czytaniu babskiego pisemka. Produkt na to pozwolił - nie spływał z twarzy, odrobinę się przesuwał, ale nie tak aby odbierało mi to spokój. Poleżałam ciut ponad 30 minut.... I co? 

Niczym Jason z "Piątek 13-tego" ;)

No i właśnie nic :( Strasznie żałuję, bo już myślałam, że się z marką ŚWIT pokocham całkiem bezkrytycznie. Niestety muszę przyznać, że maseczka nie stanęła na wysokości zadania. Oczywiście nie liczyłam na efekt ze zdjęcia (trzeba przyznać, że takie obrazki to trochę strzał w kolano...), ale przynajmniej na bardziej wypoczętą, promienną buzię. Niestety nie zauważyłam nic. Ani dobrego, ani złego. Równie dobrze mogłabym tak leżeć z mokrą chusteczką higieniczną na twarzy. Na obronę produktu mogę powiedzieć, że następnego dnia rano zauważyłam lekkie rozjaśnienie skóry. No ale to trochę mało jak na takie bogate obietnice. Mam jeszcze 2 inne maseczki i po cichu liczę na to, że któraś z nich będzie miłym zaskoczeniem. Jak na razie pomidorom z zieloną herbatą mówię NIE.

Z innej beczki. W rzeczonej wannie czytałam sobie najnowsze ELLE i mało się nie utopiłam na widok najmodniejszych w nadchodzącym sezonie butów.... Już to przerabiałam wiele lat temu i szczerze mówiąc trochę mnie zmroziło. Powiedzcie mi, że to wymysł pismaków i nie zobaczę takich "korpoli" (określenie mojej mamy na toporne buty) na ulicach, a takie klapeczki nie będą symbolem kobiety dobrze ubranej! A może Wam się podoba i ja się czepiam? Co o nich sądzicie?

Niemal czuję, jak cofam się w czasie...
Mało która nóżka w tym dobrze wygląda.

klapeczki wyglądają przynajmniej na praktyczne i wygodne...

A dziś dotarło do mnie (po dosłownie 24 godzinach) zamówienie z Sephory. Zaszalałam i korzystając z darmowej dostawy zmówiłam porządny, sprawdzony fluid. Po kilku tanich wpadkach ostatnich tygodni zdecydowałam się zrobić coś raz a porządnie :). Próbki były super - mam nadzieje, że opakowanie pełnowartościowe mnie nie zawiedzie!


Copyright © 2016 cosmetic kick , Blogger