niedziela, 12 października 2014

Kity tego lata - czyli do czego na bank nie wrócę.

Nie polubiliśmy sie - wiec nie będę dla każdego z moich dzisiejszych bohaterów tworzyć osobnego posta. Oberwie im się hurtowo.

Pierwszy na liście jest krem marki AVON - ANEW REVERSALIST (Kompleksowa pielęgnacja naprawcza na dzień SPF 25). Mówię tu o zestawie krem na dzień i krem na noc.


Producent obiecuje cuda wianki (jak zwykle):

Kompleksowa pielęgnacja naprawcza na dzień dla osób powyżej 35 roku życia. Zauważalnie odnowiona skóra już po tygodniu, co potwierdza 93% klientów. Zawiera SPF25. 
Co robi: redukuje zmarszczki, przywraca jędrność, 2 x więcej nawilżenia, ochrona UV.
Jak działa: TECHNOLOGIA TRI-ELISTANEX zapewnia całkowitą odnowę skóry na poziomie komórkowym i regeneruje skórę właściwą, jednocześnie rekonstruując połączenia pomiędzy warstwami skóry. Produkcja elastyny i aktywiny spada wraz z wiekiem w wyniku czego skóra traci zdolność do samoregeneracji, co powoduje pojawianie się zmarszczek i utratę jędrności.
TECHNOLOGIA TRI-ELISTANEX powoduje wzrost produkcji elastyny i aktywiny, zmarszczki zostają zredukowane, a skóra odzyskuje jędrność. 


A jak jest w praktyce? Ładne opakowanie, szklany słoiczek, brak wyraźnego zapachu. Krem na dzień dość lekki i w miarę dobrze się wchłania. Nie zauważyłam jednak żadnego pozytywnego wpływu na skórę. Ani ekstra nawilżenia, ani spłycenia zmarszczek a o przebarwianiach nie wspomnę. Nic a nic. Biorąc pod uwagę, że kosztuje około 55 zl. (poza promocją 68! ), to ja bardzo dziękuję :) 

Ale to to jeszcze pół biedy. Absolutnym koszmarem był dla mnie krem na noc z tej serii. Czułam się natarta świeczką ;). Ciągle ta woskowa powłoka na twarzy...brrrr. No i oczywiście również nic nie wygładził, nie nawilżył itd. Może to to szok bo kremie Perfecty w którym sie zakochałam ale naprawdę moim skromnym zdaniem ANEW REVERSALIST nie jest wart swej ceny! Podobno czasami można go kupić w promocji za 30 zl. - jeśli bardzo chcecie sprawdzić czy mam rację, to poczekajcie na okazję ;) W końcu na Wizażu niektórzy chwalą...

Kolejne kity tego lata to L'biotica STEAM CELLS Active Serum. Na stronie czytamy:

Serum z ekstraktem komórek macierzystych Oryza sativa - ReGeniStem™ Rice AP o działaniu silnie regenerującym- na poziomie rozwoju komórkowego i odbudowującym skórę. Działa w najgłębszych warstwach powierzchni skóry, poprawiając jej gęstość poprzez zwiększenie produkcji kolagenu. Ozonowane komórki macierzyste (merystematyczne) Oryza sativa - ReGeniStem™ Rice AP Regeneracja skóry na poziomie epigenezy. Ujędrnianie skóry: stymulacja ekspresji kolagenu wzrost syntezy dermatopontyny. Pomaga skórze walczyć z czynnikami środowiskowymi (zwalczać stres). Nawilżanie, redukcja porów skórnych. 3 HITY ŚWIATOWEJ KOSMETOLOGII: Collagen, Hialuronic Acid, Roślinne Komórki Macierzyste


Bla bla bla bla... Ciut za rzadkie, prawie bezwonne coś zamknięte w fiolce z tworzywa. Niezbyt wygodne do nakładania. Nieźle się wchłania, nie wysusza skóry pod oczami (bo i takie cuda widziałam) i zasadniczo to by  było na tyle. Żadnych widocznych efektów działania nie zauważyłam. Zużyłam jedna fioleczkę (10 ml)  za cenę około 13 zł i na tym skończę przygodę.

Następny niewypał to: EFECTIMA DIAMONT PREMIUM - krem pod oczy (+45)

Specjalistyczny krem przeciwzmarszczkowy do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu dla kobiet po 45 roku życia. Połączenie drogocennych składników przy regularnym stosowaniu kremu pozwala zmniejszyć widoczność zmarszczek, a także zapobiega pojawianiu się nowych. Wpływa na poprawę struktury skóry poprzez odbudowę kwasu hialuronowego. Wpływa na redukcję cieni i sińców pod oczami.


Słoiczek z tworzywa o słabej jakości (jeden lekki upadek i pokrywka w drobny mak). Krem o lekkim zapachu, który przypomniał mi kremy mojej babci (to akurat miłe). Nieźle się wchłania...niestety nie działa. Moje oczy jak zmęczone i szare były takie zostały. Nie nawilżył wyjątkowo, nie spłycił zmarszczek, nie rozjaśnił i nic nie zredukował. EFEKTIMIE pod oczy serdecznie dziękuję za współpracę, jednak gdybyście chciały ją przetestować na sobie,  to cena ok 14 zł. za 15 ml jest do zaryzykowania :).

Ostatnie rozczarowanie, choć nie do końca niewypał to: normalizujący żel przeciwzmarszczkowy do oczyszczania i demakijażu  twarzy i oczu YOSKINE.

Luksusowy preparat do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu. Dokładnie usuwa ze skóry makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar serum. Zawiera Duo-Kwas hialuronowy HMW+LMW, który wygładza zmarszczki, ujędrnia skórę i intensywnie nawilża. Sebumatrix redukuje wydzielanie serum i zwęża pory, a lipidy zbożowe zabezpieczają skórę przed wysuszaniem. Preparat koi podrażnienia oraz nadaje cerze świeży i promienny wygląd.


Ładna, smukła buteleczka z tworzywa,  z żelem w niebieskawym kolorze. Strasznie trzeba sie namachać pompką, żeby nałożyć odpowiednią ilość (nawet 10 razy!) jednak nie przekłada się to na szybkie zużycie produktu. Żel jest dość wydajny. Rozczarowanie - bo nie działa na zmarszczki i nie zauważyłam działania nawilżającego (ale nie wysusza i nie ściąga skóry twarzy). Nie jest jednak całkowitym niewypałem, bo makijaż zmywa bardzo dobrze (w tym oczy) i nie podrażnia. Cena około 26 zł za 200 ml nie powala, choć można kupić produkty o takim samym działaniu za niższą cenę. Ja po raz kolejny po niego nie sięgnę, ale nie były to pieniądze całkiem wyrzucone w błoto.


A na koniec coś co towarzyszyło mi prawie całe wakacje - niebieski tusz to rzęs ;). Wydałam na niego całe 5,49 i cieszyłam się 2 miesiące super efektem! Zgadniecie co to? Już niebawem mała recenzja.


9 komentarzy:

  1. O kurcze ale rzęsiory!!! Piękne! Obstawiam Lovely z Rossmanna ale mogę się mylić;) Co do bubli, ostatnio poskąpiłam sobie na kremie i zamiast wydać 30 zł na Mixa który mi służy, kupiłam krem z Farmony i skutecznie zapchałam sobie pory. Teraz walczę z "niedoskonałościami"(to bardzo delikatnie powiedziane), ledwo napoczęty słoiczek wylądował w śmieciach a ja i tak musiałam wydać te 30 zł...wrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej nie ryzykować :) A o tuszu zaraz postaram sie napisać :) Nieee to nie Lovely ale jeśli chodzi o półkę cenowa to blisko :)

      Usuń
  2. Nie miałam nic z tych kosmetyków. A rzęsy masz boskie i fajny kolorek :) Ja mam niebieski tusz z astora ale jakoś nie czujemy mięty do siebie i leży sobie w szafce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J anormalnie tez nie przepadam za takimi kolorowymi, ale upalne lato mnie nieco skusiło do szaleństwa :)

      Usuń
  3. Również używam niebieskiego tuszu z firmy pier rene. Szkoda, że dość sporo trafiło Ci się niewypalow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierr Rene nie sprawdzałam - muszę zobaczyć :) Nooo ale to w sumie wpadki z całego lata to i tak nie jest najgorzej :)

      Usuń
  4. Ale masz piękne rzęsy - nie dość że długie to i gęste! Ja też trafiam na dużo niewypałów, niestety :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje - czasem tak jest ale jak sie nie sprawdzi to sie człowiek nie dowie :) Ważne żeby dużej kasy nie utopić to mniej boli jak sie trafi na bubel.

      Usuń