SYOSS INVISIBLE HOLD - bardzo przyzwoity ... smrodziuch

Miało być o płatkach ale naszło mnie na lakier :) Do włosów. Do tej pory używałam Welli ale ostatnio dałam się skusić promocji i kupiłam pierwszy chyba w swoim życiu produkt SYOSS. Jakoś nie miałam do nich zaufania.... Sięgnęłam po lakier INVISIBLE HOLD. Producent obiecuje:

Bardzo mocne utrwalenie bez resztek na włosach. Invisible hold to linia do stylizacji włosów, która zapewnia utrwalenie bez sklejania włosów. 100% niewidoczne na włosach.

LAKIER MICRO-FINE FIXATION: mikrokropelki lakieru dla niewidocznego utrwalenia, bardzo mocne i elastyczne utrwalenie do 48 godzin, bez obciążania włosów, bez sklejania, bez resztek na włosach, łatwy do wyczesania.


Butelka zwykła, klasyczna, w nowoczesnym stylu (srebro). Tak naprawdę nic ciekawego. Pierwsze wrażenie? Niestety negatywne. Koszmarny zapach. Jeśli jednak ktoś lubi zapach tanich męskich perfum albo wody kolońskiej to powinien się z nim polubić :). Powiem szczerze, że przez ten zapach chciałam się go natychmiast pozbyć. Ponieważ jednak nie miałam nic innego - dostał kolejną szansę...i kolejną. I wiecie co? Po 5 dniach codziennego stosowania nadal nienawidzę jego zapachu, ale pokochałam działanie.


Producent w 100% realizuje swoje obietnice! Włosy nie są sklejone, nie tworzy się sztywna skorupa, nie są obciążone, pozostają elastyczne i łatwo go wyczesać. Same plusy! (no dobra,  oprócz zapachu...).
Moje cienkie, mięciutkie włosy przez cały dzień wyglądają bardzo przyzwoicie i nie okapują smętnie jak to mają w zwyczaju :) A lakierowanego hełmu brak!


Zdecydowanie zostanie ze mną. Dobrze, że jest ciepło i  mogę lakierować włosy przy otwartym oknie ;) Jak tylko się skończy sięgnę po kolejne lakiery tej marki - może jeden z nich ma podobnie działanie a nie cuchnie jak woda kolońska BRUTAL ;)


A przy okazji kupiłam jeszcze farbę do włosów (wracam do bardziej naturalnego odcienia) i kolejny krem po oczy, który pewnie będzie do bani ;)



Komentarze

  1. Od razu do bani. A może się okaże hiciorem ;)
    Z Syossa jeszcze nie miałam, żadnego kosmetyku, ale zainteresował mnie suchy szampon. Miałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam jakiegokolwiek suchego szamponu. Mam tak delikatne włoski, że i tak myje je codziennie albo robię sobie artystycznego tapira ;) A co do kremów pod oczy to przestałam już wierzyć w ich działanie a akurat ta marka mi się kilka razy naraziła. Ale nie jestem pamiętliwa ;)

      Usuń
  2. Ja nie ufam kosmetykom Syossa. po farbie wyleciała mi garść włosów a ze skutkami farbowania walczą do dzisiaj (malowałam w sierpniu) :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko jaka straszna historia! Ja jakoś nie polubiłam się z żadnym z ich kolorów a ten lakier to pierwszy kosmetyk tej marki w mojej łazience. Musze zatem być ostrożna.

      Usuń
  3. Oo, to może w końcu przekonam się do lakierów. Bo przyznam się szczerze, że zawsze omijałam je łukiem ze względu na moje lubiące się szybko przetłuszczać włosy. Na szczęście tendencję do przetłuszczania zwalczyłam, więc mogę sobie pozwolić na takie specyfiki. :)

    A co do kremu: moja mama używa tej serii i jest zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć jak będzie przy lekko przetłuszczających się włosach, bo ja mam suche. Ale jestem bardzo zadowolona działania

      Usuń
  4. Kiedyś używałam lakieru z Rossmanna jak były jeszcze w starym opakowaniu. Jaki on był cudny! Nic a nic nie sklejał i pięknie pachniał jak perfumy ale takie owocowe! Był tani i dobry i...wycofali. teraz nie mam ulubieńca. Podziwiam że dajesz radę z tym smrodem. Jeśli trafi Ci się taki bezsmrodowy to daj znać. Pliis!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No daję, daję bo okno duże ;) ale mniej smrodliwego poszukam bo działanie naprawdę zaskakująco dobre. I dam znać ;)

      Usuń
  5. Będę tutaj wpadał częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam w czarnym, matowym opakowaniu i jest cudowny ;)
    musze go niedługo zrecenzować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Z chęcią poczytam o kuzynach mojego smrodziuszka ;)

      Usuń
  7. Lakieru do włosów używam sporadycznie i jeśli już to tylko z Wella. Miałam Color Mask i bardzo ją sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Syossa jeszcze nic nie miała,ale chętnie poczytam i dowiem się co nie co o nim:)))Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz