maja 28, 2013

Pro White Original - Lakier z efektem wybielającym (Alessandro)

Pro White Original - Lakier z efektem wybielającym (Alessandro)
Tym razem pobiłam rekord nieobecności. Musiałam jednak: wyjechać na mini urlop, zająć się zarabianiem pieniędzy (takie życie) oraz zająć się swoim kręgosłupem, który niestety ponownie odmówił posłuszeństwa. 6 czerwca jestem umówiona z rehabilitantem i może wymyśli dla mnie coś mądrego poza niebezpiecznie zbliżająca się wizją operacji...

Nie będę marudzić, choć pogoda temu bardzo sprzyja :).
Byłam w górach! A dokładnie w cudnej wiosce Czerwienne, całe 11 km od Zakopanego. Było bosko. Zainteresowanym z czystym sumieniem polecam Willę Paula (są też na FB). Niewielkie, ale fajnie urządzone pokoje,nieziemski widok i cuuuudowni właściciele. Za kuchnię gospodyni dałabym się pokroić - dobrze, że spędziłam tam więcej czasu bo musiałabym wymieniać całą garderobę jak nic ;)
Taki mieliśmy widok z pokoju:


Ale wróćmy do sedna postu, czyli Pro White Original - lakieru wybielającego Alessandro. Lakier ten dostałam w jakimś Glossybox-ie i rzuciłam w kąt. Kompletnie o nim zapomniałam do czasu, gdy kierowana oszczędnością kupiłam odżywkę do paznokci 8 w 1 Evelline. Nie będę się nad nią rozwodzić - nic mi nie pomogła, nawet nie zdążyła, ponieważ dosłownie po 3-4 dniach zauważyłam zażółcanie się płytki paznokcia. Czytałam o takich przypadkach na innych blogach, więc nie byłam nawet bardzo zaskoczona (choć oczywiście miałam nadzieję, że będę w tej zadowolonej grupie). Odżywkę dałam mamie i ona takiego problemu nie zauważyła, więc najwyraźniej jest to bardzo indywidualna reakcja. Tak czy inaczej zostałam z niezbyt ładnymi pazurkami i coś trzeba było na to poradzić. Przekopałam moje zasoby i odkryłam Pro White Original. Lakier zamknięty jest w niewielkiej, zaledwie 11 ml, szklanej butelce z zamknięciem z tworzywa. Pędzelek klasyczny. Sam produkt przejrzysty, z lekką poświatą charakterystyczną dla lakierów UV. 


Na początek trochę zeszlifowałam płytkę i obcięłam krótko paznokcie (i tak zmasakrowane po pracach "ogródkowych"). Po tej operacji paznokieć przestał być wyraźnie żółty i  wyglądał tak:


W sumie, było całkiem dobrze, ale chciałam więcej. Po pomalowaniu lakierem Pro White Original paznokcie stały się: cudownie błyszczące, lekko różowe a końcówka wyraźnie zjaśniała. Wyglądały jak po luksusowym zabiegu w salonie SPA! Byłam pod ogromnym wrażeniem. Z resztą nie tylko ja - znajome podpytywały mnie czym pomalowałam paznokcie. Nie jest łatwo uchwycić efekt na zdjęciu, ale próbowałam. A wygląda to tak (dwie cieniutkie warstwy):


Szczególnie efektownie prezentował się w pełnym słońcu. Paznokcie dosłownie lśniły! Dodatkowy plus za wydajność  oraz szybkie schnięcie. Po pierwszym zachwycie nadeszła chwila prawdy - sprawdzenie ceny. No i tu trochę się rozczarowałam. 36 zł za 11 ml uważam za cenę zbyt wygórowaną, szczególnie, że lakier nie wybiela naprawdę a jedynie daje taki efekt wizualny po nałożeniu. Po zmyciu paznokieć wygląda tak samo jak wcześniej. No i  tu kolejny minus - jest bardzo mało trwały. Niestety przy normalnym, codziennym życiu bardzo szybko zaczyna się złuszczać i schodzić. Pal sześć, bo jest prawie bezbarwny więc i tak braki nie rzucają się w oczy, ale taka cena powinna przekładać się na znacznie lepszą jakość.

Czy go jeszcze kupię? Nie sądzę. Może, jeśli trafię na super promocję cenową, ale za 36 zł z pewnością nie. Jeśli któraś z Was zna podobny lakier lepszej jakości  lub tańszy (a najlepiej jedno i drugie) to bardzo chętnie się z nim zapoznam :) Tradycyjne lakiery UV (które też bardzo lubię) niestety nie dają aż tak spektakularnego efektu.

Macie plany na długi weekend?
Pochwalcie się - ja niestety zostaję w domu :(
Copyright © 2016 cosmetic kick , Blogger