stycznia 16, 2013

Air Wick, Świeczki Multicolor "Czekoladowa Pokusa z Nutką Kardamonu"

Air Wick, Świeczki Multicolor "Czekoladowa Pokusa z Nutką Kardamonu"
Post z gatunku - blondynka na zakupach :). Znowu zaczepiłam o Rossmanna - miałam kupić karmę dla kota i płyn do naczyń a wyszłam z masą rożnych, całkowicie zbędnych rzeczy. Jedną z nich była świeczka Air Wick Multicolor "Czekoladowa Pokusa z Nutką Kardamonu". Po ostatniej miłej przygodzie ze świecami Glade by Brise (recenzja) postanowiłam wypróbować coś nowego. Powąchałam i wrzuciłam do koszyka bez specjalnego zagłębiania się w szczegóły. Kosztowała 17,99 zł, więc nie jakoś specjalnie mało.




Wieczorem postanowiłam "odpalić" mój zakup i o mało nie spadłam z krzesła. Subtelny  słoiczek z mlecznego szkła zaczął się mienić wszystkimi kolorami tęczy. Dopiero wtedy złapałam za opakowanie i doczytałam, że świeca "subtelnie zmienia kolory". Może ja jestem jakaś zacofana a Wy wszystkie o tym wiecie, ale dla mnie było to niezłe zaskoczenie!


Przejdźmy jednak do konkretów. Zapach jest bardzo subtelny i taki... kosmetyczny. Nie wyczuwam w nim ani czekolady ani kardamonu, ale jest bardzo przyjemny, przypomina perfumy. Aromat nie jest tak mocny jak w przypadku testowanej Glade by Brise, ale unosi się w pomieszczeniu a nie tylko w okolicy świeczki. Sam słoiczek jest bardzo ładny - smukły, z mlecznego szkła - myślę  że można go potem spokojnie wykorzystać do innych celów. Mimo, że zmienia kolory (nadal nie mogę wyjść z podziwu)  wygląda całkiem dobrze, nie jest kiczowata i nie razi - budzi raczej uśmiech i zdziwienie. Muszę przyznać, że w połączeniu z lampkami tworzy bardzo ciepłą atmosferę. Barwy zmieniają się w równym, niezbyt szybkim tempie, przechodząc łagodnie jedna w drugą. 





Zobaczymy jak będzie z wydajnością - jeśli się sprawdzi to z pewnością sięgnę po inne zapachy (do wyboru jeszcze: Księżycowa Linia Otulona Satyną, Purpurowa Figa z Soczystą Jeżyną (wersja limitowana), Złociste Ogrody Jesieni (wersja limitowana). Wersje limitowane mają ładniejsze słoiczki i dają dodatkowe efekty kolorystyczne w pomieszczeniu. Będę na nie polować.


A tak swoją drogą to co oni mają za manię używania dużych liter w nazwach :)?

A Wy? Spotkałyście się już z tym wynalazkiem?
Pomysł ze zmieniającymi się kolorami uważacie za trafny,
 czy raczej wieje tandetą?

Copyright © 2016 cosmetic kick , Blogger