SampleCity.pl - pierwsze testowanie, SKINCODE!

Jakiś czas temu do mnie przesyłka od SampleCity.pl - kosmetyki SKINCODE. Zawartość odrobinę mnie zaskoczyła. Spodziewałam się próbek, a nie pełnowartościowego kosmetyku, ale sądziłam że będzie ich nieco więcej. W uroczym woreczku znalazłam 3 próbki po 2 ml, każda innego kremu.

1. Krem 24h energii dla skóry
2. Krem regenerujący na noc
3. Krem cofający czas - po oczy

Wszystko super - tylko cały czas się zastanawiałam jak mam ocenić testowany kosmetyk na podstawie jednej próbki? Postanowiłam jednak spróbować i bardzo dokładnie analizowałam każdą aplikację i stan skóry po niej.


Muszę przyznać, że kosmetyki (szczególnie krem pod oczy) są bardzo wydajne, dzięki czemu zawartość próbki wystarcza na kilka aplikacji.




1. Krem 24h energii dla skóry

Cytując producenta:

Energizująca formuła kremu 24h została oparta na wysokim stężeniu głównego składnika aktywnego CM - Glucanu. CM - Glucan wraz ze skrobią ryżową dostarczają skórze energii, odżywiają i wzbogacają ją w cenne minerały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Hydrolit-5 wnika w warstwę rogową naskórka i skutecznie zatrzymuje w niej wodę. Wysokie stężenie CM - Glucanu działa silnie kojąco i łagodząco na skórę oraz wspomaga jej mechanizmy obronne. Regularne stosowanie kremu stymuluje komórki skóry do odnowy, nadając jej młody, jędrny i gładki wygląd.

Krem 24h energii dla skóry (24h Cell Energizer Cream)

Krem ma klasyczny biały kolor i bardzo uniwersalną konsystencję (taką ani za rzadką,  ani za gęstą). Bardzo szybko się wchłania pozostawiając przez chwilę delikatny, bardzo przyjemny film. Skóra po aplikacji faktycznie staje się mięciutka i aksamitna w dotyku a w ciągu dnia nadal sprawia wrażenie bardziej wypoczętej i nawilżonej. Nie wiem jednak na ile jest to działanie samego kremu. To co mi nie do końca odpowiada, to jego zapach. Jest co prawda mało wyczuwalny ale przypomina mi  przeterminowany krem - przez co nie do końca zdobył moje serce. Przygoda zapowiada się ciekawie, szkoda, że otrzymałam jedną próbkę - jego krótkie działanie nie było aż tak spektakularne abym zaryzykowała wydanie 146 złotych.

2. Krem regenerujący na noc

Delikatny krem o intensywnym działaniu rewitalizującym wspomaga procesy odbudowy skóry w trakcie snu. Połączenie peptydu BioNymph z aktywnymi molekułami cukrowymi efektywnie zmniejsza zmarszczki. Intensywnie nawilża. Ester wit. C doskonale penetruje w głąb naskórka, przechodząc aktywną formę wit. C. Regularne stosowanie kremu poprawia elastyczność i jędrność skóry oraz chroni DNA. Skóra odzyskuje młodość.


Krem regenerujący na noc NOWA FORMUŁA (Regenerating night cream with BioNymph Peptide)

Krem biały o konsystencji nieco bardziej gęstej - prawdopodobnie ze względu na to, że jest to krem na noc.  Ładnie się wchłania a film pozostaje na skórze dłuższą chwilę. Bardzo ładnie odpręża skórę twarzy po całym dniu w makijażu. Już po 2 aplikacjach można zauważyć pozytywny wpływ na gęstość skóry i lekką poprawę jej elastyczności. Tutaj ponownie pojawia się problem zapachu i to bardziej wyczuwalnego niż poprzednio. Nie odpowiada mi i tyle. Znowu powtórzę, że jedna próbka to za mało aby skusić mnie do wydania 138 złotych, jednak krem wygląda obiecująco.

3. Krem cofający czas - po oczy

Zaawansowana formuła, której działanie przynosi najlepsze rezultaty w nocy. Skutecznie likwiduje drobne i głębokie zmarszczki. Dzięki zawartości prowitaminy B5 i wyciągu z aloesu zapewnia skórze optymalne nawilżenie i odżywienie. Witamina E zwiększa elastyczność skóry. Masło shea i bisabolol (naturalny składnik rumianku) działają kojąco, zmiękczająco i regenerująco. Ekstrakt z żeń-szenia pomaga odzyskać skórze witalność i młodość. Specjalnie dobrane peptydy wspomagają produkcję kolagenu, dzięki czemu zmarszczki mimiczne i bruzdy stają się mniej widoczne.

Krem cofający czas pod oczy (Time Rewinding Eye Cream)

Krem który najbardziej mnie zainteresował. Biały kolor, lekka konsystencja ..i przyjemny zapach. Fajnie się wchłania - nie od razu ale nie wymaga tez dłuższego wcierania. Można sobie zrobić króciutki odmładzający masaż :). Już po 3 aplikacjach zauważyłam: mniej podpuchnięte oczy rano, spłycenie drobnych zmarszczek mimicznych i znacznie lepsze nawilżenie skóry. W tym wypadku nawet jedna próbka udowodniła że krem wart jest zainteresowania. Niestety wiele z was odstraszy cena - 228 złotych. Nie jest to mało, ale skoro działa to wpisuję go na listę kosmetyków do zakupu. Czasami lepiej zapłacić raz więcej  niż wydawać po 50 zł na kremy które idą w potem w kąt. Mam jeszcze trochę próbek kremów pod oczy z targów kosmetycznych i kiedy wszystkie przetestuję podejmę decyzję - może skuszę się właśnie na SKINCODE?

Zima na zewnątrz wszystkim daje się we znaki a ja postanowiłam trochę poczarować i kupiłam sobie  kolorowe butki :). Może się przestraszy! Wiem, że nie wszystkie jesteście fankami tego modelu, ale kolor mnie zachwycił i kosztowały niewiele - postanowiłam zaszaleć!


No i trochę się pochwalę ;).
Moją nową współpracą :)

 Jestem już po pierwszych aplikacjach - niebawem recenzje!

Otrzymanymi pakietami promocyjnymi:



tutaj próbeczki otrzymałam też od znajomej

Zakupami promocyjnymi w Super-Pharm
Ariel: 15,99, Siquens (krem do skóry naczynkowej) 9,99, Therm Line: 19,99
Oraz wygranym konkursie Lee na FB :)


A Wy? Jak radzicie sobie z przedłużającymi się mrozami?  Jak poprawiacie sobie nastrój?


Komentarze

  1. hmmm,recenzja z próbek

    OdpowiedzUsuń
  2. A czemu nie? Kosmetyk jest drogi - nie wszyscy mają okazję otrzymać próbki - to dziele się opinią. Szczególnie, że krem pod oczy okazał się bardzo obiecujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drogi??? 200zł za krem to w/g Ciebie drogo,to średnia półka z tej klasy kosmetyków

      Usuń

Prześlij komentarz