ESSIE - Barbados Blue prosto z targowej półki


Z moich targowych szaleństw na BEAUTY FORUM przywiozłam sobie masę próbek kremów i tylko jeden lakier do paznokci. Chyba wiosna już idzie bo właśnie wtedy zaczynam odczuwać pragnienie kolorowych paznokci. Coś mnie naszło i "zachorowałam" na metaliczny połysk :) Na stoisku ESSIE wypatrzyłam małą promocję i wydałam całe 15 złotych na odcień BARBADOS BLUE. Nie wiem skąd pomysł, że taki odcień ma coś wspólnego z tropikalną wyspą ;)

barbados niebieski
http://www.essie.com/shop/product_info.php?products_id=136

Jak tylko moje neonowe pazurki przestały nadawać się do pokazywania (a stało się to dziś rano) postanowiłam go wypróbować. Nie jestem mistrzem świata w malowaniu paznokci (jak niektóre z Was) ale postanowiłam się nowym nabytkiem pochwalić. Nie będę rozwodzić się na temat samej marki bo większość z Was o ESSIE już coś pisała. Powiem, co mi się nie do końca podobało.  Dzień marudzenia - a co! Pierwsza sprawa to pędzelek - moim zdaniem ciut za cienki. Może przy innym lakierze nie zwróciłabym na to uwagi, ale przy wersji metalic wolę mieć szeroki pędzel umożliwiający pokrycie większej powierzchni jednym ruchem. Malowanie wąskich pasków owocuje widocznymi śladami "maźnięć" (i to jest druga rzecz, która mi się nie podobała). Aby emalia wyglądała na gładszą nałożyłam 2 warstwy. Mój kochany synek nie pozwolił mi na żadne dodatkowe zabiegi :). Efekt widać na zdjęciu. Mimo odrobinę widocznych śladów prowadzenia pędzelka, jestem bardzo zadowolona z metalicznego efektu. O właśnie taki "mroźny" efekt mi chodziło :). Kolejne kolory będą już zdecydowanie gorące! 



Na tym samy stoisku kupiłam również olejek w "długopisie". Kolejny pomysł na walkę z moimi suchymi skórkami. O jego działaniu napisze niebawem. Manicurzystka na stoisku ORLY poradziła mi abym kupiła Capivit A+E Hydrocontrol. Podobno wcieranie w skórki zawartości kapsułek przynosi super efekty. Z pewnością spróbuję - co mi szkodzi? 

Dzisiaj otrzymałam pierwszą prawdziwą propozycję współpracy! Super, poczułam się jak prawdziwa blogerka ;) Już niebawem sprawdzę na własnej skórze czy można pozbyć się skórki pomarańczowej ... i nie tylko! No musiałam się pochwalić!

Komentarze

  1. Niestety nie potrafię malować paznokci metalicznymi kolorami. Zawsze zostają mi smugi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że jestem ułomna a innym nie zostają ;)

      Usuń
  2. Niestety nie w moim typie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę bardziej kolorowe i nasycone barwy, ale
      przy ich stoisku coś mnie naszło....

      Usuń
    2. Oj mi też zostają zawsze smugi :)

      Usuń
  3. nie moje odcienie,mam dwa lakiery essie i nie przepadam za nimi,wole MUA i collection 2000,polecam
    x
    x
    x

    OdpowiedzUsuń
  4. Essie faktycznie jest lepszy z wersją z szerszym pędzelkiem. Kolor mroźny, będzie chłodził w gorące dni:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem ciekawie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie nie mój kolor, ale czaje się na lakiery z essie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubie perlowych,ani metalicznych ale ten ma swo urok hihi :):) juz jest sesja z modelka alicja :):) zapraszam do ogladania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy lakierek, śliczny odcień... wiosennego nieba ;)
    Miłego wieczorku Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witamy :) Bardzo ładnie wygląda na paznokciach :)
    Obserwujemy?
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz