SIQUENS DermoProfessionnel Renovation - krem pod oczy

Krem pod oczy SIQUENS DermoProfessionnel Renovation to jeden ze skarbów z lipcowego Glossybox. Musiał trochę poczekać na swoją kolej - kiedy otrzymałam przesyłkę właśnie zaczęłam stosować inny krem pod oczy.

Zmarszczki pod oczami - może nie na każdym zdjęciu to widać, ale mam w okolicach oczu starannie wyhodowane kurze łapki. Nieprzespane noce, praca przy komputerze, suche powietrze, stres, wiek i grawitacja robią swoje....

Kosmetyk (15 ml)  ukryty jest w schludnej tubeczce. Projekt opakowania wyraźnie nawiązuje do opakowań dermokosmetyków. Aplikacja łatwa - nie trzeba dłubać palcem w pudełeczku, ale to już teraz żadna nowość. Za to konsystencja super! Od pierwszego zastosowania czułam jak skóra "pije krem". Po godzinie nadal była nawilżona i nie miałam wrażenia ściągnięcia skóry. Nie podrażniał też oczu.

Szczegółowy opis składu i działania SIQUENS Renovation znajdziecie na przykład tu: APTEKA. Ceny widziałam w necie bardzo rożne - od 30 do nawet 50 złotych za opakowanie o tej samej pojemności.



Cudów nie ma - jeszcze takiego kremu nie wymyślili co by zmarszczki prostował, dlatego nie oczekiwałam wiele. Są jednak  kremy, i ten do nich należy, które sprawiają, że skóra wygląda na mniej zmęczoną. Nie oszukujmy się, wszyscy producenci obiecują cuda i raczej rzadko wywiązują się z własnych zapewnień. Krem jest bardzo przyjemnym elementem wieczornej i porannej toalety. Bardzo miłym dodatkiem są też mikroskopijne drobinki, które rozświetlają skórę.



Używam SIQUENS Renovation od 4 tygodni i choć zmarszczki nadal tkwią na swoim miejscu,  to w sumie jestem z kremu zadowolona. Nawet po cięższym dniu wyglądam normalnie, linie pod oczami nie stają się nagle trzy razy głębsze jak to miały w zwyczaju. Czuję, że skóra jest bardziej "zwarta" i przede wszystkim dogłębnie nawilżona.

Czy SIQUENS Renovation to dobry krem przeciwzmarszczkowy dla kobiety dojrzałej? Raczej nie. Zdecydowanie jednak polecam go młodszym osobom, które nie wypowiedziały jeszcze zmarszczkom desperackiej wojny i szukają przede wszystkim ukojenia, odprężenia i nawilżenia skóry.

Kosmetyk wystarczy mi jeszcze na jakiś czas - oznacza to, że jest dość wydajny. Kiedy tubka się skończy ponownie wyruszę na poszukiwania kremu doskonałego z nadzieją, że jakiś producent jednak wywiąże się ze swych obietnic.

A Wy? Macie jakiś wspaniały krem pod oczy, który warto polecić?

Komentarze

  1. Teraz używam GlySkincare, jak na razie jestem zadowolona, fakt,że cudów nie ma i zmarszczek nie zlikwiduje, ale z poranną opuchlizną sobie radzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam Eliksiru Synesis pod oczu, ale właśnie rozglądam się za kremem pod oczy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz