Shiseido kontra tajemnicza polityka firmy Bioderma

Strasznie się wkurzyłam :(. Przeczesywałam internet w poszukiwaniu informacji na temat podkładów z najwyższym możliwym filtrem. Po zabiegu Cosmelan muszę bardzo dbać o ochronę twarzy przed promieniami słonecznymi, więc postanowiłam się nie ograniczać. Wybór padł na ochronny podkład mineralny w kompakcie Photoderm marki Bioderma (SPF 50!).



Pierwsze rozczarowanie - w żadnej okolicznej aptece go nie mają (a apteki mamy porządnie zaopatrzone). Widać wychodzą z założenia, że w zimie przed słońcem się nie chronimy... To nic - zawsze pozostaje Allegro. Drugie rozczarowanie - dwa odcienie do wyboru - jasny i ciemny!  Nadal się nie zniechęciłam. Napisałam do Biodermy w Polsce (mail z ich głównej strony) z grzecznym zapytaniem w jaki sposób  mogę zdobyć próbki tych kolorów, skoro nigdzie nie ma nawet produktu... Nie odpisali. No cóż - widać jakiś tam żuczek, co nie chce wydać kasy w ciemno nie jest wart ich uwagi.  Mimo to nadal nie zaniechałam próby zdobycia kosmetyku W końcu znalazłam go na półce w Super-Pharm w Złotych Trasach. No i tu kolejne rozczarowanie. Po pierwsze, podkład był tylko w odcieniu  ciemnym - nie było szans na jasny, ani teraz, ani nigdy, bo "się z Biodermy wycofują".

Po drugie, był w zamkniętym pudełku, którego nie wolno mi było otworzyć. Nie miałam żadnych szans nawet rzucić okiem na odcień! Testerów i próbek oczywiście brak... Pani stojąca przy  półce patrzyła na mnie beznamiętnym wzrokiem i nawet nie próbowała sprawiać wrażenia, że chce mi pomóc. W tym momencie się wkurzyłam. Nie jest to lek ratujący życieżebym się na nim uganiała po całym mieście. Mówi się trudno. Zahaczyłam po drodze o Sephorę i w po konsultacji z uroczą panią konsultantką kupiłam podkład w płynie marki Shiseido z filtrem 30. Na osłodę dałam się również naciągnąć na błyszczyk powiększający usta O-PLUMP marki SmashboxJak szaleć to szaleć, w końcu idą święta!




Komentarze