piątek, 28 grudnia 2012

Revita Lash - prawda, czy fałsz?

Rok temu kupiłam odżywkę Revita Lash mojej prawie 80- letniej cioci. Słyszała, że działa rewelacyjnie i zażyczyła sobie spróbować. Wspaniale, że są kobiety , które w tym wieku mają ochotę dbać o urodę! Nie wierzyłam w cuda, nie wierzyłam w reklamy i nie wierzyłam zapewnieniom kosmetyczek, że jest to cudowny wynalazek. Do czasu. Moja ciocia była w grupie ryzyka - ciut za stara, miała duże szanse na znikomy efekt. Po 3 miesiącach, kiedy otworzyła mi drzwi przecierałam oczy ze zdumienia. Rzęsy wyglądały jak umalowane najlepszą maskarą - długie, gęste.... Cuda się jednak zdarzają!

Popytałam koleżanek i okazało się, że każda ma co najmniej jedną znajomą której odżywka Revita Lash w cudowny sposób "wyciągnęła" rzęsy. Postanowiłam również spróbować. Przez jakiś czas przedłużałam rzęsy, ale zmęczona ciągłym uzupełnianiem i koniecznością uważania na każdy ruch przestałam się wygłupiać. Tęsknota za firaną rzęs jednak pozostała.
Odżywkę kupiłam przez znajomą w ciut niższej cenie (290 zł za 3 ml) - w necie można ją kupić za około 330 zł. Zgodnie z instrukcją nakładałam cienką warstwę specyfiku u nasady rzęs (jak eyeliner), raz dziennie.
Odzywka jest bezbarwna, płynna, nakłada się ją dość łatwo - warto starać się lekko wchodzić pomiędzy rzęsy podczas aplikacji.



Moje naturalne rzęsy, całkiem "nagie" wyglądały tak:


Niecałe trzy tygodnie od rozpoczęcia kuracji zaczęłam zauważać pierwsze efekty. Ponieważ sądziłam, że są to moje urojenia zapytałam znajomych - potwierdzili. Oczywiście efekt nie był jeszcze powalający, ale fajnie, że był jakikolwiek! Poniżej oko bez jakiegokolwiek makijażu po trzech tygodniach stosowania. Rzęsy lekko się zagęściły, zaczęły podwijać - prawdopodobnie dlatego, że były również ciut dłuższe :). 


Minęły kolejne 2 tygodnie. Efekty - coraz bardziej widoczne, choć trudne  do uwiecznienia na zdjęciu. To co było dla mnie najważniejsze, to fakt, że budząc się rano "miałam oczy". Myślę  że większość dziewczyn wie o co chodzi. Nie straszyłam bez makijażu :).

Po miesiącu jestem zdecydowanie fanką Revita Lash - powoli ale systematycznie stan rzęs się poprawia. Są dłuższe, bardziej geste i wywinięte do góry. Nie ma wstydu, można otworzyć listonoszowi drzwi i nie wyglądać jak straszydło!

Po półtora miesiąca niektóre włoski wydłużyły się wręcz nienaturalnie ;). Muszę Wam to pokazać, bo jestem w prawdziwym szoku!


Wyglądają trochę jak doklejone ;) Po pomalowaniu moją ukochaną mascarą NOUVEAU LASHES efekt jest wręcz teatralny. Oczywiście zdjęcia w poście o tuszu do rzęs są zrobione przed kuracją tą cudowną odżywką :). Szczerze polecam Revita Lash - jest drogi, ale wydajny (podobno wystarczy na ok 5 miesiecy kuracji), a przede wszystkim przynosi widoczne efekty (a o to chodzi).

8 komentarzy:

  1. wow wow wow! efekt świetny ;) jednak cena równie wysoka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rewelacja też sprawdzałam super ale się ciesze :D cena wysoka ale efekt jest powalający :D na nuvialab.pl można też znaleźć dużo ciekawych produktów

      Usuń
  2. Podobno ma mi wystarczyć nawet na ok 5 miesięcy (to się zobaczy), jeśli to prawda, to wtedy miesięczna kuracja kosztuje 58 zł. To już brzmi trochę lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  3. od dawna mi się marzy to cudo:) też zawsze sobie przeliczam kosmetyki te droższe na miesiące użytkowania dla zabicia wyrzutów sumienia:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cena rzeczywiście... 330zł to nie dla mnie ;P

    A co do zakupów na Allegro, to zawsze zanim kupię jakiś kosmetyk, proszę o podanie mi jego kodu, po czym sprawdzam kod w internecie i albo kupuję, albo nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :) Aż zazdroszczę takich rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow!Efekt jest widoczny!Szok!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem w szoku - szczególnie że ciągle jest lepiej i lepiej :)

    OdpowiedzUsuń